Właściciel Agrofertu. Jego droga do fortuny jest pełna zagadek, a wyjaśnienia Babiša na ten temat tylko zaciemniają sprawę. W 2005 r. zajął 66. miejsce na liście 100 najbogatszych Europy Środkowej i Wschodniej z majątkiem szacowanym na 600 mln USD.
Z pochodzenia Słowak, ale od lat mieszka i robi interesy głównie w Czechach. Babiš, to jeden z najbardziej tajemniczych oligarchów. Studiował w Genewie, potem w Bratysławie, by następnie rozpocząć karierę w słowackim koncernie chemicznym Petrimex. Prasa ujawniła, że figurował w aktach z lat 80. komunistycznej tajnej policji jako jej współpracownik. W 1994 r. Babiš przeniósł się do Pragi, jak twierdzi, niemal bez grosza przy duszy. Przejął zadłużony czeski koncern chemiczny Agrofert i został jego prezesem. Faktycznie większość akcji objęła firma O.F.I. ze Szwajcarii (jedynym śladem jej istnienia jest adres). Babiš stwierdził, że to firma ?jego szkolnych kolegów?, którym chciał pomóc. Zamiast niej w Agrofercie pojawiła się potem równie zagadkowa szwajcarska Ameropa. Babiš z pomocą państwowych firm i za kredyty z półpaństwowych banków zdobył kontrolę nad 30 proc. czeskiego rynku rolnego. Agrofert przejął kilkadziesiąt spółek - od wytwórni nawozów po producentów mięsa. Dziś mają one ponad 3 mld USD przychodów rocznie. Babiš ma wkrótce wyjątkowo tanio kupić spółki chemiczne wchodzące w skład czeskiego koncernu paliwowego Unipetrol, który w przetargu prywatyzacyjnym nabył PKN Orlen - przy wydatnej pomocy Babiša (cieszy się on względami czeskich socjaldemokratów, m.in. byłego premiera Stanislava Grossa). Babiš ma m.in. willę w Bratysławie. Jest żonaty, ma syna i córkę. Jako zapalony tenisista regularnie organizuje turnieje na kortach swojego klubu Slávia Agrofert STU w stolicy Słowacji .