Prezes Związku Polaków na Białorusi. W październiku 2007 r., kiedy Borys udała się na posterunek milicji, by wyjaśnić, co stało się z Igorem Bancerem, zatrzymanym wcześniej naczelnym "Magazynu Polskiego" (jak się okazało miał stanąć przed sądem za przeklinanie na ulicy), sama została zatrzymana, zabrano jej paszport i zarzucono przeklinanie na komisariacie.
W 1995 roku wstąpiła do Związku Polaków na Białorusi, obecnie największej niezależnej organizacji społecznej w tym kraju, skupiającej około 25 tys. Polaków. Zajmowała się w nim polskimi szkołami na Białorusi.
W marcu 2005 roku została przewodniczącą Związku, nieuznaną przez białoruskie władze. Poprzednikiem Borys na tym stanowisku (2000–2004) był posłuszny władzom Białorusi Tadeusz Kruczkowski, który gwarantował, że Związek nie sprzeciwi się Łukaszence i nie zacznie współpracować z białoruską opozycją. Przed wyborami przeprowadzano rozmowy dyscyplinujące z delegatami na zjazd (m.in. straszono ich zwolnieniami z pracy), aby zapobiec wygranej Borys (wcześniej aresztowano innego niewygodnego kandydata, Józefa Korzeckiego). Po wyborach ogłoszono ich wynik jako groźną dla Białorusi amerykańską prowokację, a wkrótce je unieważniono.
W sierpniu 2005 roku na powtórzonym z polecenia władz białoruskich VI zjeździe organizacji prezesem został wybrany emerytowany nauczyciel Józef Łucznik. Na obrady nie dopuszczono Andżeliki Borys i jej zwolenników. Łucznik nie został uznany przez Polskie władze, które wciąż współpracują jedynie z Borys.
15 lutego 2010 roku Andżelika Borys została zatrzymana wraz z 40 działaczami ZPB przez białoruską policję. Borys skazano na grzywnę wysokości ponad miliona białoruskich rubli (ok. 260 euro).
10 lutego ponad 300 osób wzięło udział w Grodnie w wiecu w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu, dwa dni wcześniej zajętego siłą przez białoruską milicję. Dotąd budynek pozostawał w rękach działaczy ZPB, którzy za szefową organizacji uznają Andżelikę Borys. Władze białoruskie uważają, że legalne jest kierownictwo ZPB, na którego czele stoi Stanisław Siemaszko.