|
|
|
Polski reżyser filmowy i telewizyjny. Jest również scenarzystą i pisarzem. W wywiadzie-rzece ("Szczun", 1998) wyraził przekonanie, że "film musi być rozdmuchany, ma pokazywać świat, jakiego nie było" i by to osiągnąć "trzeba pokazywać sytuacje ekstremalne". To przświadczenie zdaje się realizować w swoich filmach. Data urodzenia: 1947-08-25 Miejsce urodzenia:  [PL] Poznań (Poznan) Kategoria: Kultura, rozrywka i media |
Jeszcze przed złożeniem pracy dyplomowej rozpoczął studia reżyserskie w PWSFTviT w Łodzi. W 1971 wydał powieść "Białe niedźwiedzie nie lubią słoneczniej pogody". W latach późniejszych ukazały się opowiadania " Proszę ze mną na górę" (1979), powieści "Serial pod tytułem" i "Podsłuch"(1994). Studia reżyserskie ukończył, uzyskując w 1974 absolutorium. Film dyplomowy "Sadze", realizowany w 1973, którego bohater został zmuszony do tłumienia robotniczego protestu w grudniu 1970, nie został zaliczony.
Pierwsze kroki po opuszczeniu szkoły filmowej stawiał w zespole "Tor", realizując początkowo filmy dokumentalne oraz fabularne krótko- i średniometrażowe. Sporadycznie reżyseruje filmy dokumentalne, a także sztuki w teatrze telewizji i na scenie. Przez kilka lat był szefem nieistniejącego już Studia Filmowego "Dom".
Pierwszym pełnometrażowym filmem Filipa Bajona była "Aria dla atlety". Stylistyka, po jaką sięgnął reżyser, zaskakiwała odmiennością i świeżością na tle dominującego wówczas w polskim filmie, nieco publicystycznego nurtu "kina moralnego niepokoju". Niektórzy krytycy chcieli wówczas wywieść z twórczości Bajona przeciwstawny "nurt kreacyjny". "W kinie - mówił reżyser - fascynuje mnie tworzenie świata od początku, wymyślanie go, innymi słowy: funkcja demiurgiczna. Wszystko to można oczywiście podciągnąć pod pojęcie kreacyjności." Środki formalne zastosowane w "Arii dla atlety" obrazowo scharakteryzował operator Jerzy Zieliński mówiąc, że podczas pracy przy filmie miał za zadanie każdą scenę zapisaną w scenariuszu maksymalnie wzbogacić środkami wizualnymi. Instruktaż, którym się kierował, zawierał się w słowach: "ekstremalnie w każdej scenie".
"Świat jakiego nie było" tworzył Bajon nawet w filmach biograficznych. A. Kołodyński w 1980 pisał, że w przypadku filmów Bajona biografie to tylko "punkt zaczepienia dla rozbuchanej wyobraźni", dostrzegając podobieństwa do stylu Russela i Felliniego. W przypadku Felliniego były to nawet cytaty z poszczególnych filmów, świadczące o fascynacji kinem włoskiego twórcy. Dostrzegali to także inni (Lewandowski, Kałużyński i Górzański), a do reżysera przylgnęła, traktowana przez niektórych z przymrużeniem oka, etykietka "Fellini z Poznania".
Budując kadry filmowe, reżyser sięgał także po sztuki plastyczne (np. w "Arii dla atlety" odnaleźć można kadry stylizowane na obrazy Toulouse-Lautreca i rysunki Beardsleya). Kołodyński odnajdował w języku filmowym Bajona "młodzieńcze zachłyśnięcia się sztuką kinowego spektaklu, która pasożytując na malarstwie, teatrze i rzeczywistości cudzego życia, przecież buduje z tego świat za jakim tęsknimy".
Wizja Lokalna1901 dała początek nowemu spojrzeniu na twórczość reżysera. Krytyka doceniła plastyczne walory filmu, ale równie ważne stało się ujęcie patriotycznego tematu z zachowaniem "chłodnego racjonalizmu", ukazanie strajków szkolnych broniących się przed germanizacją polskich dzieci w sposób "wypreparowany z emocji". Nie wykluczało to jednak kreacyjności obrazu, a zderzenie tych dwóch, pozornie sprzecznych stylistycznie sposobów mówienia stanowiło duży walor filmu. Ten i kolejne filmy dawały podstawę, by pokusić się o zdefiniowanie kręgu tematycznego na jakim przede wszystkim skupia się reżyser. "Nie interesują Bajona mechanizmy ani dramaty historii, lecz wyjątkowe chwile przełamania, które ujmuje w osobliwe wizje końca świata" pisał J. Lewandowski, zwracając uwagę, że niemal w każdym filmie, a także w prozie, Bajon interesuje się momentem, kiedy "jedna epoka ustępuje drugiej", tworząc "modelową sytuację rozpadu, w której można dostrzec nastroje dekadencji".
Trudno temu spostrzeżeniu odmówić racji, istotnie koniec ustabilizowanego świata na swój sposób odmalowują "Aria dla atlety", "Wizja lokalna 1901"," Limuzyna daimler-benz", ale także - dostrzeżona teraz w innym kontekście - wcześniejsza, wskazana przez krytyka, "Zielona ziemia", film dziejący się na przełomie XIX I XX w. Po tematykę momentu przełomowego sięga też reżyser później, choćby w "Magnacie" i w "Lepiej być piękną i bogatą". W pewnym sensie także w filmie "Poznań 56" i w "Przedwiośniu". Filip Bajon ma na koncie także obrazy formalnie skromniejsze, jak choćby "Wahadełko", "Sauna", czy "Engagement", w których operuje warsztatem bliskim teatrowi telewizji. Nie ulega jednak wątpliwości, że asceza tych obrazów za każdym razem była wynikiem ekonomicznych, bądź politycznych konieczności.
Przez lata język filmowy twórcy "Arii dla atlety" właściwie się nie zmienia, "młodzieńcze zachłyśnięcie" sztuką filmową nie wygasa, także w latach późniejszych. Bajon sięga chętnie po tematy historyczne, ale zawsze, używając słów Lewandowskiego z cytowanego już artykułu, "woli pozostać kreacjonistą niż historiozofem". Jego ostatnie filmy spotykają się jednak z większym oporem tak krytyki, jak i widzów, nie dlatego iżby były mniej ciekawie wyreżyserowane, ale dlatego że tykają tematów, co do których widz ma własne wyobrażenie i rozdźwięk między wizją reżyserską a tym, czego przeciętny Polak spodziewa się zobaczyć np. w ekranizacji lektury szkolnej jaką jest "Przedwiośnie", jest zbyt duży.
Podobnie w przypadku "Poznania 56", dla większości widzów ważny był sens przedstawionych wypadków, a kino Filipa Bajona poniekąd sens i logikę opowieści stawia na planie drugim, skupiając się na poszczególnych scenach. Bywa to siłą jego autorskiego kina, ale także, jak pokazały niepowodzenia, wadą. Bez wątpienia reżyser jest tego świadom. "To co mnie najbardziej denerwuje, to jest pewien oblig w stosunku do historii, którą muszę opowiedzieć. Natomiast to, co najbardziej zawsze lubię w każdym swoim filmie, to jest to, kiedy jest taka autentyczna radość zrobienia świetnego ujęcia" mówi w wywiadzie udzielonym W. Branieckiemu. Absolwent PWSFTViT w Łodzi (1974) Absolwent Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu Filmy fabularne:
1977 "Powrót"
1977 "Rekord świata"
1978 "Zielona ziemia"
1979 "Aria dla atlety"
1980 "Wizja lokalna 1901"
1981 "Limuzyna Daimler-benz"
1981 "Wahadełko"
1984 "Engagement"
1986 "Magnat"
1986 "Biała wizytówka
1989 "Bal na dworcu w Koluszkach"
1990 "Pensjonat Słoneczko"
1991 "Spokojny żywot"
1992 "Sauna"
1993 "Lepiej być piękną i bogatą"
1996 "Poznań 56"
2002 "Przedwiośnie"
2005 "Benzyna w solidarność,Solidarność"
2006 "Fundacja"
2007 "Romek"
|
Strony www związane z sylwetką (ostatnie 5 dodanych).
Zaproponuj stronę www związaną z sylwetką:
Jeśli chcesz dodać informację o osobie - wpisz je poniżej:
|
|
|