Polityk północnoirlandzki. Od 18 roku życia związany z Sinn Féin, dziś jest jej przywódcą. Oskarżany przez władze brytyjskie o działalność terrorystyczną i wielokrotnie z tego powodu więziony. Ewoluował od radykała do zwolennika rozwiązań pokojowych. Przyczynił się do zawieszenia broni przez IRA i do zawarcia porozumienia irlandzko-brytyjskiego.
Data urodzenia: 1948-10-06 Miejsce urodzenia: [GB] Belfast
Gerry Adams pochodzi z wielodzietnej rodziny robotniczej z katolickiej części Belfastu. Jego rodzina od pokoleń była zaangażowana w działalność na rzecz niepodległości, a potem oderwania Irlandii Północnej od Wielkiej Brytanii. Ojciec Adamsa należał do Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Z ruchem niepodległościowym związani byli także jego dziadek i wujowie. Z Sinn Fein, politycznym ramieniem IRA, Adams związał się już jako osiemnastolatek. Przez 20 lat miał też być członkiem rady wojskowej IRA (choć publicznie nigdy tego nie przyznał). W latach 70. za swą działalność wielokrotnie więziony jako terrorysta. W 1983 r. wybrany z zachodniego Belfastu do brytyjskiej Izby Gmin, odmówił zasiadania w niej zgodnie tradycją swojego ruchu. Początkowo bardzo radykalny w swych poglądach (opowiadał się za totalną wojną z unionistami), po 1983 r., kiedy został przywódcą Sinn Fein, stopniowo skłaniał się ku pokojowemu rozwiązania konfliktu irlandzkiego. W dużej mierze dzięki niemu w 1986 r. deputowani z Ulsteru do Izby Gmin zrezygnowali z bojkotu obrad parlamentu w Londynie. Wspólnie z Johnem Hume�em, liderem Socjaldemokratycznej Partii Pracy i członkiem Izby Gmin udało mu się nakłonić IRA w 1994 r., by zadeklarowała bezwarunkowe i bezterminowe zawieszenie broni. Zaowocowało to rozpoczęciem rozmów pokojowych i zawarciem w 1998 porozumienia pokojowego między rządy Republiki Irlandii i Wielkiej Brytanii, kontrasygnowanego następnie przez główne partie polityczne Irlandii Północnej.
Po odrzuceniu przez Irlandczyków w 2008 roku Traktatu Lizbońskiego, Garry Adams stwierdził, że teraz Unia Europejska powinna stworzyć nowy, lepszy traktat. Jego zdaniem decyzja obywateli Irlandii świadczy o tym, że Traktat Lizboński nie spełnia oczekiwań społecznych, mówiąc zarazem, iż czas tej umowy już się skończył. Polityk jest przekonany, że teraz wszystkie kraje Unii Europejskiej powinny rozpocząć prace nad nowym projektem traktatu, który będzie lepszy nie tylko dla Irlandii, ale także dla całej Wspólnoty.