Grzegorz Grzelak, Andrzej Walczak i Stanisław Ciupiński, trzej łodzianie, założyciele Grupy Atlas, potentata na polskim rynku chemii budowlanej (ma w nim 60 proc. udziału), byli zapewne jedynymi biznesmenami w Polsce, którzy zobowiązania koncernu o przychodach niemal miliarda złotych gwarantowali prywatnymi majątkami. Wytwórnia Klejów i Zapraw Budowlanych Atlas, spółka-matka Grupy Atlas, działała bowiem w formie spółki jawnej (niebawem ma się przekształcić w akcyjną). Grzelak, absolwent Politechniki Łódzkiej, jest jednym z prezesów Grupy Atlas (produkuje kleje do glazury, gips, systemy dociepleń itp.), którą tworzy dziesięć fabryk przetwarzających surowce z czterech kopalń (w tym z największej w kraju kopalni gipsu, eksploatowanej przez polską grupę wspólnie z francuskim koncernem Lafarge). Do spółki Atlas Rossija należy też uruchomiona w 2003 r. fabryka w Dubnej pod Moskwą. Atlasowi dała się we znaki rosnąca konkurencja i okresy dekoniunktury na rynku budowlanym (zwłaszcza po wzroście stawki VAT na materiały budowlane). W 2005 r. przychody grupy wyniosły prawie 880 mln zł, czyli o 100 mln zł mniej niż rok wcześniej (za to o 20 proc. zwiększyła eksport), ale wciąż jest ona bardzo rentowna - w ubiegłym roku jej zysk netto wyniósł 91,3 mln zł. Grzelak posiada około 45 proc. akcji w łódzkiej spółce-matce Grupy Atlas. Jego żona Barbara jest współwłaścicielką centrum rekreacyjnego Stacja Nowa Gdynia w Zgierzu pod Łodzią (obejmuje ono część sportową, zajmującą powierzchnię 10 tys. m2, hotel, restaurację), gdzie biznesmen chętnie spędza czas na grze w tenisa. Grzelak należy do grona najbogatszych Polaków - 34. miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost" z 2006 r. Jego majątek szacuje się na 525 mln zł.