Ro Mu Hiun przebył długą drogę z rolniczej wioski w południowo-wschodniej części Korei Południowej do pałacu prezydenckiego, do którego się wprowadzi dzięki zwycięstwu w czwartkowych wyborach. 56-letni obecnie Ro w przeszłości zajmował się obroną praw człowieka i większą część początkowego okresu działalności poświęcił na walkę z poprzednimi mieszkańcami pałacu prezydenckiego. W 1960 roku kierował studenckimi protestami przeciw przymusowemu pisaniu pochwalnych esejów na cześć pierwszego prezydenta kraju, a w latach 80. jako prawnik bronił studentów i działaczy związkowych. W drugiej połowie lat 80. sam zaangażował się w ruch prodemokratyczny. W 1988 roku został deputowanym do parlamentu, lecz po czterech latach przegrał w kolejnych wyborach. Powrócił do parlamentu w wyborach uzupełniających w 1998 roku. Gdy znowu przegrał i chciał się wycofać z polityki, jego zwolennicy wysłali do niego 700 tys. e-maili z poparciem, co odwiodło go od tej decyzji. Miało to też znaczenie, gdy jego Milenijna Partia Demokratyczna zdecydowała o wystawieniu jego kandydatury w wyborach prezydenckich. Ro jest zwolennikiem kontynuowania "polityki słonecznego blasku", czyli otwarcia na komunistyczną Koreę Północną i zachęcania jej do reform.
Od 2003 prezydent; oskarżany o korupcję i nadużycie władzy; III 2004 odsunięty od władzy przez parlament; VI 2004 Trybunał Konstytucyjny uwolnił go od zarzutów i przywrócił do pełnienia obowiązków; wspiera proces zbliżenia z Koreą Północną, zwolennik uniezależnienia polityki Korei Południowej od wpływów USA.