Miłośnik futbolu. Zbił majątek zbił w branży energetycznej i jako pierwszy na Ukrainie zainwestował pieniądze w sport. W 1993 roku został właścicielem i prezesem podupadającego Dynama Kijów. W krótkim czasie udało mu się nie tylko wyprowadzić klub z zapaści finansowej, ale nawet wprowadzić do Ligi Mistrzów. W dążeniu do tego celu nie przebierał w środkach. Co jakiś czas pojawiały się oskarżenia o omijania prawa jeśli chodzi o transfery zawodników (czasem wbrew ich woli) czy korupcję sędziów. W 1995 r. Dynamo mimo wygranego meczu zostało zdyskwalifikowane za próbę przekupstwa hiszpańskiego sędziego. Arbitrowi próbowano wręczyć pieniądze i futra wartości 30 tysięcy dolarów w zamian za "życzliwość" w meczu z Panathinaikosem Ateny.
Surkis zrzekł się wówczas stanowiska prezesa na rzecz młodszego brata - Ihora, a w 2000 roku został prezydentem Ukraińskiej Federacji, ponownie wybranym cztery lata później.
Kilka lat później Surkis wpadł na pomysł, by piłkarskie Mistrzostwa Europy 2012 zorganizować na Ukrainie i namówił do tego Polskę, wiedząc, że w pojedynkę jego kraj ma nikłe szanse. Kiedy polscy działacze zaczęli się wahać, próbował rozmawiać w tej sprawie z również z Rosjanami. Potem, gdy polskie władze ruszyły na wojnę z korupcją i władzami PZPN, zastanawiał się, czy słusznie wybrał Polaków. "Spieprzyliście sprawę! To przez wasze afery możemy pożegnać się z Euro 2012" - krzyczał podczas lipcowego spotkania z polskimi działaczami w Kijowie, bagatelizując polskie śledztwa ws. korupcji w tym środowisku. Obecnie rywalizuje z najbogatszym Ukraińcem, Renatem Achmetowem, budując jeden z dwóch największych stadionów piłkarskich na Ukrainie.
Działa również w Komitecie Wykonawczym UEFA.