Kiedy 8 czerwca 2006 roku minister skarbu Wojciech Jasiński powołał Jaromira Netzela na stanowisko prezesa Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń, prasa pisała, że nie spełnia onm formalnych wymogów; nie ma m.in. pięcioletniego doświadczenia w kierowaniu instytucją finansową. Był co prawda kierownikiem jednego z pionów w banku PKO BP, ale zajmował je tylko przez trzy lata. Został zwolniony ze względu na konflikt interesów; był prokurentem firmy Drob Kartel, a jednocześnie jako pracownik PKO BP udzielał jej kredytów.
Zastrzeżenia te podzieliła część Komisji Nadzoru Bankowego, która zatwierdziła przewagą zaledwie jednego głosu kandydaturę Netzela dopiero w grudniu 2006 r. ponad pół roku po objęciu przez niego funkcji prezesa PZU.
Ponadto na reputacji prezesa Netzela kładzie się cieniem prokuratorskie śledztwo związane z właśnie z firmą Drob Kartel, która miała służyć do prania brudnych pieniędzy. Netzlowi nie postawiono zarzutów w tej sprawie, ale prokuratura sprawdza, czy nie współdziałał on z zajerestrowaną w raju podatkowym firmą MFC (firma wystawiła na jego nazwisko co najmniej trzy czeki na kwotę przekraczającą 200 tys. zł), która wyprowadziła pieniądze z Drob Kartelu (firma ta zbankrutowała w 2001 roku, pozostawiając 21 mln zł długów) i kilku innych firm.
Netzel twierdzi, że jako jej prokurent nie robił nic sprzecznego z prawem, ale przesłuchiwany przed gdańskim sądem, odmówił zeznań zasłaniając się tajemnicą adwokacką.
30 sierpnia 2007 roku Jaromir Netzel został zatrzymany przez ABW. Zatrzymanie ma związek z przeciekiem ws. afery gruntowej. Dzień później został odwołany z funkcji prezesa PZU.