Prowadziła firmę handlowo-usługową, dziś zajmuje się zarządzaniem nieruchomościami.
W 2000 roku Lidia Staroń rozpoczęła walkę z prezesem olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Pojezierze", który zażądał łapówki za wydanie przydziału na wybudowany za własne pieniądze lokal. Staroń przez lata ujawniała kolejne nieprawidłowości w "Pojezierzu" (łapówki, ustawiane przetargi, fałszowane wybory itd.). Sąd i prokuratura nie reagowały. Staroń zdobyła dowody na powiązania władz spółdzielni z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Założyła Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców. W efekcie jej działań prezes "Pojezierza" trafił do aresztu - prokuratura postawiła prezesowi kilkanaście zarzutów, zawieszono sędziów. Sama Staroń stała się bohaterką mediów.
Polityka
W 2005 roku Platforma Obywatelska zaproponowała Staroń kandydowanie do Sejmu. Lider PO Donald Tusk mówił wówczas: "Wiecie, kiedy jestem dumny? Kiedy widzę Panią Lidię Staroń. (..) Samotna dzielna w boju kobieta, która wpierw sama, a potem z grupą przyjaciół pokazała, że jest w stanie wygrać z państwem nieprzyjaznym obywatelowi". Startując z drugiego miejsca w Olsztynie Staroń otrzymała 12188 głosów i zdobyła mandat poselski.
W wyborach parlamentarnych w 2007 skutecznie ubiegała się o reelekcję z list PO.
Lidia Staroń jest mężatką, ma czworo dzieci. Interesuje się prawem, psychologią, literaturą. W wolnym czasie najchętniej pływa i jeździ na nartach.