W ubiegłym roku 49-letni dziś Sorin Ovidiu Vantu zadziwił wszystkich, zakładając w Waszyngtonie (przy poparciu Kongresu USA) fundację Bonafide, która ma zachęcać amerykańskich przedsiębiorców do inwestycji na Bałkanach. Tymczasem niewiele wcześniej zlikwidował większość swych interesów w rodzinnej Rumunii, gdyż policja i organy skarbowe nie dawały mu spokoju. Od upadku funduszu inwestycyjnego FNI, z którym Vantu był związany (w wyniku tego kilkaset tysięcy osób straciło oszczędności), uchodzi on w Rumunii za czołowego aferzystę. Zgromadzony majątek Vantu lokuje na rynku kapitałowym, a dzięki trafnym inwestycjom jego aktywa w ubiegłym roku wzrosły o 8,5 proc. Mimo nie najlepszej reputacji w ojczyźnie Sorin Ovidiu Vantu wciąż oficjalnie mieszka w Bukareszcie.
Jego majątek szacowany jest na 0,5 mld USD.