W wieku 20 lat zdecydował się wstąpić do wojska. Tam zajmował coraz wyższe stanowiska, zaczynając od służby w departamencie wojny psychologicznej, kończąc na stopniu generała i fotelu wiceministra obrony.
Po krwawych protestach ludności w 1988 roku (wojsko zabiło wówczas 3 tys. demonstrantów) został członkiem Państwowej Rady Pokoju i Rozwoju, będącej najwyższą władzą w kraju. W 1992 roku zastąpił na stanowisku przewodniczącego rady Saw Maunga. Został też ministrem obrony.
Zwolnił więźniów politycznych, ograniczył represje wobec birmańskiej działaczki na rzecz praw człowieka i noblistki Aung San Suu Kyi, zmniejszył korupcję i zwiększył swobody gospodarcze. Jego błędne decyzje z czasem pogrążyły jednak kraj w kryzysie gospodarczym.
Shwe toczył walkę o przywództwo z pozostałymi stojącymi u władzy generałami. Najprawdopodobniej to on w 2004 roku doprowadził do dymisji premiera Khin Nyunta, zwolennika demokratycznych reform w Birmie.
Dziś birmański reżim charakteryzuje skrajnie ostra cenzura, nieograniczona propaganda. Władze łamią prawa człowieka, prześladując mniejszości narodowe Karenów i Shanów oraz ludność muzułmańską. Nie cofają się przez strzelaniem do ludności cywilnej protestującej przeciwko rządom junty.
Shwe ma poważne problemy zdrowotne, być może cierpi na raka.