Hamović i jego najbliższy partner w interesach Vojin Lazarević nie mają ostatnio dobrej prasy. "Mafiosi, którzy obrabowali Serbię ze 150 mln USD" - tak określił ich jeden z miejscowych polityków. Hamović jest współwłaścicielem i prezesem firmy Energy Financing Team z siedzibą w Londynie, która handluje energią elektryczną na Bałkanach i w Europie Środkowej (Lazarević też jest udziałowcem i wiceprezesem). Interesy EFT, która skupuje od elektrowni na Bałkanach nawet do 80 proc. nadwyżek energii (sic!), by sprzedać je odbiorcom, stały się przedmiotem dochodzeń w Serbii, Bośni i Hercegowinie oraz Wielkiej Brytanii. Serbowie oskarżają ją o narażenie na straty państwowej EPS (Elektroprivreda Srbija), Bośniacy - o wyprowadzanie pieniędzy z jednej z ich elektrowni, a Brytyjczycy - o wręczanie łapówek (w lipcu tego roku przeszukano londyńskie biuro firmy). Kontrolowany przez Hamovicia Mali Kolektiv usiłował przejąć Narodowy Bank Oszczędnościowy, w którym państwo ma większość udziałów. Hamović sporo inwestuje w nieruchomości. Niektórzy twierdzą, że kontroluje około 40 proc. tego rynku w Belgradzie (najnowszym jego interesem ma być podobno zakup najstarszego stołecznego hotelu Moskwa).
Jego majątek szacuje się na 350 mln USD.